Wesołych Świąt!

   Nastał grudzień, a wraz z nim potworna pogoda, śnieg i mróz - czyli coś czego szczerze nienawidzę. Nie cierpię zimy! Zawsze źle się czuję, nie mam na nic chęci i są to najgorsze trzy miesiące roku. I nie pomaga nawet to, że w styczniu mam urodziny, bo z roku na rok, coraz bardziej chciałabym zapomnieć o tej dacie.
   Jednak grudzień to dla wielu z nas przede wszystkim Święta Bożonarodzeniowe.
   Ze mną chyba jest coś nie tak, bo tak samo jak zimy - świąt nie trawię. Denerwuje mnie ta bieganina i fakt, że nie można zrobić normalnie zakupów. Denerwują mnie kolorowe choinki i świecidełka porozwieszane w najważniejszych miejscach miasta. Denerwuje mnie również to kupowanie prezentów. Jednak najbardziej nie mogę znieść tej sztuczności, fałszywego uśmiechu, gadaniny o wybaczaniu błędów. Podczas świąt czuję się jak w teatrze, bo każdy członek rodziny musi odegrać rolę kochającego, dobrego człowieka. A przecież wszyscy doskonale się znają i wiedzą, że ten jeden wieczór nie zmieni postrzegania o danej osobie.
   Najchętniej zamknęłabym się w pokoju na trzy dni. Wyszłabym, jak byłoby już po wszystkim, a potem znów bym się zaszyła, aby przeżyć kolejny koszmar - Sylwester. Nie wiedzieć czemu, ale ta impreza już nie cieszy mnie od kilku lat, a moim ulubionym zajęciem w ostatni dzień roku jest siedzenie na kanapie, oglądanie filmów, zajadanie się pizzą i picie wina. Żałosne? Być może, ale to moje. A jak wiadomo, każdy ma swój sposób na dobre samopoczucie.
   Niemniej jednak chciałabym Wam życzyć wesołych świąt, dużo radości i samozadowolenia, szczęśliwego Nowego Roku - aby okazał się lepszy niż 2012 i spełnienia wszystkich marzeń i planów w tym pechowym 2013!


Nominacja

   Hej!
   Przybywam dzisiaj z pewną zabawą - nie bardzo wiem czemu ma służyć - ale skoro ktoś mnie wybrał, to postanowiłam odpowiedzieć. Za nominację dziękuję Pustaczkowi.
   A teraz śpieszę odpowiedzieć na pytania:

   1. Piłka vs. Siatkówka? 
   Wybór niezwykle trudny, ale mimo wszystko - wciąż football :) 

   2. Ulubione zwierzątko? 
Koty. 

3. Ulubiony muzyk? 
Ostatnio mam fazkę na Olly Mursa. 

4. Człowiek, który mnie inspiruje to... 
Chyba nie ma kogoś takiego. 

5. Moim największym lękiem jest... 
Mam lęk przed uduszeniem. Nie kładźcie mi rąk na ramiona bądź szyję przez zaskoczenie, bo: 
a) możecie nieźle oberwać 
b) zejdę na zawał

6. Co lubisz w sobie najbardziej?
Oczy chyba. 

7. Twoje największe uzależnienie?
Hm... Piłka nożna? 

8. Ulubiony język obcy? 
Deutschesprache! :) 

9. Opowiadanie mojego autorstwa, które uważam za najlepsze to... 
"Strzępy duszy" i "Himmel hilf". 

10. Nie lubię... 
Zimy i śniegu! (w tym momencie)

11. Moim największym marzeniem jest...
Wyjazd do Madrytu na mecz Realu :)

NOMINUJĘ: 
Monikę
Pannę A
Danusię
Kasię
Iswedwolf

PYTANIA:
1. Najfajniejsze wspomnienie z 2012 roku... 
2. Ostatnio przeczytana książka... 
3. Boże Narodzenie czy Wielkanoc?
4. Wymarzony prezent na Gwiazdkę...
5. Pierwsza rzecz, którą robię po przebudzeniu... 
6. Nie lubię... 
7. Twoje postanowienie noworoczne... 
8. United vs. City?
9. Co jadłaś na śniadanie?
10. Osoba, z którą chciałabyś się zamienić życiami na jeden dzień to... 

Powodzenia! :)

 Madryt <3

Nowy blog

   Cześć! Dawno mnie tu nie było, bo w sumie nie miałam o czym pisać. Ciągle tylko praca, praca, praca... Ale ostatnio dużo myślałam o moich blogach. Wena mnie opuściła i bardzo martwię się, co będzie ze "Śmiechem dziecka", bo kompletnie nie mam zapasów... Wczoraj lekko się spięłam i naskrobałam piąty rozdział, ale daleki jest on od ideału. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie.
   Jednak nie zaprzestałam tylko na myśleniu o blogach. Do głowy spadł mi pewien pomysł na nowe opowiadanie. Chciałabym połączyć świat muzyki z piłką nożną, i dlatego też powstał blog pt. "Irina Ross". Będzie to opowieść o młodej piosenkarce - Irinie, oraz francuskim napastniku Arsenalu Londyn - Olivierze Giroud. Temty Premier League są mi wielce dalekie, bo nie przepadam za tą ligą (wszyscy którzy mnie choć trochę znają wiedzą, że kibicuję Realowi, a moją ulubioną ligą jest ta niemiecka), jednak chciałam trochę odejść od tych niemieckich zasad i południowego szaleństwa, dlatego wybrałam deszczową i nieco kojarzącą mi się ze smutkiem Anglię.
   Co będzie się dziać w życiu bohaterów, to na pewno się przekonacie sami (o ile Was to zainteresuje), dlatego nie będę Wam nic opowiadać. Zresztą ja sama nie wiem co się wydarzy, mam ogólny zarys, ale zazwyczaj koncepcja zmienia mi się wraz z kolejnymi rozdziałami.
   Chciałam tylko nadmienić, że w rolę głównej bohaterki wcieli się moja ulubiona wokalistka. Nie jest to talent na miarę Beyonce czy Christiny Agiulery, ale bardzo ją lubię. Naprawdę nazywa się Mandy Capristo i pochodzi z Niemiec. Karierę rozpoczęła wygrywając w 2006 roku program Popstars i jednocześnie wchodząc w skład girlsbandu Monrose. Ich dwie piosenki "Shame" i "Hot Summer" były dość popularne u nas, zespół kilka razy wystąpił nawet w Polsce, więc może je kojarzycie. A jak nie to odsyłam na You Tuba.
   Jak to bywa z zespołami z castingu, Monrose się rozpadło, a dziewczyny poszły swoimi drogami. Mandy w tym roku wydała solową płytę pt. "Grace", pochodzą z niej już dwa single "The way I like it" (użyłam tej piosenki do zwiastuna "Europejskiej gry") oraz "Closer". Sama postać Mandy może być Wam znana z moich opowiadań, bowiem już kilka razy wykorzystałam jej wizerunek w swoich opowiadań np. w "Euro skandalu" wystąpiła jako Wiola, a w "Europejskiej grze" jako Tamara.
   Mam nadzieję, że spodoba Wam się nowe opowiadanie :) I oby było ono przetarciem dróg dla mnie, impulsem dla weny, bo naprawdę brakuje mi pisania. Zostawiam Was z nową historią oraz nową piosenką Mandy nagraną do filmu Disneya - "The great divide". Enjoy!