ZAPRASZAM NA
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadania. Pokaż wszystkie posty
Nowe opowiadanie
Witajcie. Chciałabym zaprosić na pierwszy rozdział mojego nowego opowiadania z tą parą w rolach głównych:
To skomplikowane
Nie wiem, czy ktoś tu jeszcze zagląda. Sądząc po ilości komentarzy - nie, ale jakby ktoś był cichym wielbicielem, to pragnę tylko poinformować, że właśnie zaczynam pisać nowe opowiadanie. Mam nadzieję, że będzie fajne, bo piszę je razem z Moniką, więc na pewno będzie wiele ciekawych i zabawnych sytuacji :)
Monika pisze o Ari i Isco, a moimi bohaterami są Elena oraz Mesut Ozil.
Monika pisze o Ari i Isco, a moimi bohaterami są Elena oraz Mesut Ozil.
Mam nadzieję, że licznie będziecie nas tam odwiedzać :)
A tutaj jeszcze link do bloga: TO SKOMPLIKOWANE
Droga do Tamesis
Hello!
Nie wiem czy kogoś to zainteresuje, ale zdecydowałam samodzielnie który blog rozpocznę po zakończeniu "Himmel hilf" i "Iriny Ross". Mam nadzieję, że będziecie zadowolone, bo od wielu tygodni czytam komentarze i prośby typu: "Kiedy coś o Torresie?", "Chcemy Fernando!" itd.
Blog nosi tytuł "Droga do Tamesis". Nazwa pochodzi od małego kolumbijskiego miasteczka, w którym odbywa się akcja historii. Nie będę zdradzać fabuły, bo tego nie lubię, ale kto lubi telenowele temu chyba się spodoba. Będzie dużo słońca, dużo koni, kowboi i tego typu sprawy.
No i pewnie zastanawiacie się jak w tym wszystkim odnajdzie się światowa gwiazda piłki nożnej... Oj, nie będzie łatwo - wierzcie mi :)
Nie będzie to długie opowiadanie, bo zaplanowałam, że akcja toczyć się będzie przez około dwa tygodnie. Może będzie z dziesięć notek, może ciut więcej. Jeszcze nie wiem, bo na nowo muszę wkręcić się w tę historię. Mam dwa rozdziały, które napisałam jeszcze w tamtym roku. Ale chyba będzie to dla mnie fajna odskocznia od tych wszystkich traumatycznych historii, które zafundowałam Ballackowi, Winiarskimu i Irinie.
Nie przedłużając, już teraz zapraszam na bloga.
Nowości
Siemka!
No i co tam ciekawego u Was słychować? U mnie... stara bida :) Przeżywam traumatyczne doświadczenia u dentysty, którego odwiedzam regularnie od jakiś dwóch tygodni i powiem Wam szczerze, że nie znoszę tego najlepiej. To jest najbardziej znienawidzony przeze mnie lekarz. Jak i pewnie przez większość społeczeństwa.
Ale jakoś tam radę. Póki co mnie nie zabił, więc mam nadzieję, że mnie wzmocni :)
A dzisiaj na poprawę humoru wybrałam się na zakupy. Oprócz kilku typowo babskich rzeczy, kupiłam także książki. Nie będę nic mówić, ale ostatnio każde moje wyjście na większe zakupy kończy się zakupem książek. Już mi brakuje na nie miejsca, dlatego pierwszym zakupem kolejnego miesiąca (kolejnej wypłaty :P) będzie regał, aby to sobie wszystko poukładać. Wracając do temu, to dziś zakupiłam "Ostatni testament" Jamesa Freya oraz "Tysiąc wspaniałych słońc" Khaleda Hosseini'ego. Zaczęłam czytać tę drugą, ale póki co tylko dwie kartki, bo akurat musiałam wysiąść z tramwaju :P Jak przeczytam i mi się spodobają, to może o nich tutaj napiszę z dwa słówka.
Przechodząc do głównego tematu, który miał być motywem przewodnim tego postu.
Pewnie zauważyliście, że wszystkie blogi, które obecnie piszę niebawem się skończą. "Irina Ross", "Himmel hilf" oraz "Śmiech dziecka" niebezpiecznie chylą się ku końcowi, więc trzeba będzie jakoś załatać po nich dziurę. W planach mam kilka opowiadań, w tym jedno chyba będzie wymagać kompletnej modyfikacji, ale sobie z tym poradzę. Pomyślałam, że może pewnego dnia dodam po jednym rozdziale na wszystkie nowe blogi, które mam w planach i poprzez ankietę zdecydujecie, które Wam najbardziej odpowiada. Mi to w sumie jest obojętne, bo się na nie zawzięłam i chcę je napisać, a kolejność nie ma dla mnie kompletnie znaczenia.
I pominę siatkarskie opowiadanie o Zbyszku i Picie, bo to na pewno będzie jak tylko skończę "Śmiech dziecka". Ale chciałabym pisać coś o piłkarzach, więc byście mi bardzo pomogły :)
A skoro zaczęłam wątek siatkarski...
Jadę do Spodka na Ligę Światową! 5 lipca, mecz z USA. Będzie gorąco! Już czuję tą niesamowitą atmosferę i nie mogę się doczekać meczu :) Ktoś z Was tam będzie? A może jedziecie na inne mecze?
No i temat znów zszedł na sport. To chyba już uzależnienie, bo chciałam coś dodać o futbolu. Liga Mistrzów zmierza się ku końcowi przed nami półfinały. I wiecie co? Pierwszy raz cieszę się, że w TV pokażą Borussię! :P Chyba nie muszę zdradzać powodu :P Hala Madrid!
Spadam!
Urodzinki
Hejka!
Piszę do Was dzisiaj, choć powinnam wczoraj. Albowiem właśnie wczoraj obchodziłam swoje drugie urodziny w blogosferze. Powiem Wam szczerze, że strasznie szybko to minęło. Do dziś pamiętam czasy, kiedy publikowałam swoje pierwsze opowiadanie "Niespodzianki życia". A kiedy dzisiaj do niego wracam mam ochotę zapaść się pod ziemię :) Było takie beznadziejne, że masakra! Chyba trochę się polepszyłam w pisaniu, jak myślicie?
Trudno mi uwierzyć, że przez ten czas zdążyłam napisać i zakończyć aż 13 (!) opowiadań! A kolejne trzy niebawem się zakończą. Maszyna, nie człowiek haha :) Aczkolwiek ostatnio z weną to tak średnio mi idzie, bo odkąd zaczęłam pracę coraz mniej czasu i zapału mam do siedzenia przed kompem, ale staram się ze wszystkich sił. Być może widać moją niedołężność w kolejnych publikowanych rozdziałach, ale na razie nikt się nie skarżył, więc chyba wychodzi mi to całkiem nieźle.
No tak, znów ta moja wrodzona skromność...
Powiem Wam tak szczerze, że cholernie mocno cieszę się z tego, że zdecydowałam się na publikowanie moich wypocin. Początki były ciężkie, bo zawsze takie są, ale z czasem wszystko zaczęło się rozkręcać. A ja wkręciłam się w blogowy świat na maksa. Dzięki temu znalazłam w sieci kilka naprawdę fajnych osób, z którymi zawsze można pogadać, nie tylko o blogach, ale o prywatnym życiu również. Nie chcę nikogo wymieniać z imienia, ale dziewczyny na pewno wiedzą, że piszę o nich :)
I choć trudno w to uwierzyć, ale niektóre z Was są ze mną od początku :)
Ja najmilej wspominam blogi: "Euro Skandal", "Strzępy duszy" i "Cristiano i ja". Każde było inne, ale chyba były to najbardziej lubiane przez Was historie. No chyba że się mylę... :) Mieliście jakieś ulubione moje opowiadania?
Wszystkim i każdej z osoba chciałabym w tym miejscu powiedzieć "wielkie dzięki" za odwiedziny, komentarze, rozmowy, sugestie, porady, krytykę i inspirację. Bez Was chyba nie dałabym rady, bo przecież lepiej się pisze z myślą, że ktoś czyta Twoje opowiadanie i z niecierpliwością wyczekuje kolejnego postu.
Jesteście cudne!
Dziękuję! <3
Piszę do Was dzisiaj, choć powinnam wczoraj. Albowiem właśnie wczoraj obchodziłam swoje drugie urodziny w blogosferze. Powiem Wam szczerze, że strasznie szybko to minęło. Do dziś pamiętam czasy, kiedy publikowałam swoje pierwsze opowiadanie "Niespodzianki życia". A kiedy dzisiaj do niego wracam mam ochotę zapaść się pod ziemię :) Było takie beznadziejne, że masakra! Chyba trochę się polepszyłam w pisaniu, jak myślicie?
Trudno mi uwierzyć, że przez ten czas zdążyłam napisać i zakończyć aż 13 (!) opowiadań! A kolejne trzy niebawem się zakończą. Maszyna, nie człowiek haha :) Aczkolwiek ostatnio z weną to tak średnio mi idzie, bo odkąd zaczęłam pracę coraz mniej czasu i zapału mam do siedzenia przed kompem, ale staram się ze wszystkich sił. Być może widać moją niedołężność w kolejnych publikowanych rozdziałach, ale na razie nikt się nie skarżył, więc chyba wychodzi mi to całkiem nieźle.
No tak, znów ta moja wrodzona skromność...
Powiem Wam tak szczerze, że cholernie mocno cieszę się z tego, że zdecydowałam się na publikowanie moich wypocin. Początki były ciężkie, bo zawsze takie są, ale z czasem wszystko zaczęło się rozkręcać. A ja wkręciłam się w blogowy świat na maksa. Dzięki temu znalazłam w sieci kilka naprawdę fajnych osób, z którymi zawsze można pogadać, nie tylko o blogach, ale o prywatnym życiu również. Nie chcę nikogo wymieniać z imienia, ale dziewczyny na pewno wiedzą, że piszę o nich :)
I choć trudno w to uwierzyć, ale niektóre z Was są ze mną od początku :)
Ja najmilej wspominam blogi: "Euro Skandal", "Strzępy duszy" i "Cristiano i ja". Każde było inne, ale chyba były to najbardziej lubiane przez Was historie. No chyba że się mylę... :) Mieliście jakieś ulubione moje opowiadania?
Wszystkim i każdej z osoba chciałabym w tym miejscu powiedzieć "wielkie dzięki" za odwiedziny, komentarze, rozmowy, sugestie, porady, krytykę i inspirację. Bez Was chyba nie dałabym rady, bo przecież lepiej się pisze z myślą, że ktoś czyta Twoje opowiadanie i z niecierpliwością wyczekuje kolejnego postu.
Jesteście cudne!
Dziękuję! <3
Nowy blog
Cześć! Dawno mnie tu nie było, bo w sumie nie miałam o czym pisać. Ciągle tylko praca, praca, praca... Ale ostatnio dużo myślałam o moich blogach. Wena mnie opuściła i bardzo martwię się, co będzie ze "Śmiechem dziecka", bo kompletnie nie mam zapasów... Wczoraj lekko się spięłam i naskrobałam piąty rozdział, ale daleki jest on od ideału. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie.
Jednak nie zaprzestałam tylko na myśleniu o blogach. Do głowy spadł mi pewien pomysł na nowe opowiadanie. Chciałabym połączyć świat muzyki z piłką nożną, i dlatego też powstał blog pt. "Irina Ross". Będzie to opowieść o młodej piosenkarce - Irinie, oraz francuskim napastniku Arsenalu Londyn - Olivierze Giroud. Temty Premier League są mi wielce dalekie, bo nie przepadam za tą ligą (wszyscy którzy mnie choć trochę znają wiedzą, że kibicuję Realowi, a moją ulubioną ligą jest ta niemiecka), jednak chciałam trochę odejść od tych niemieckich zasad i południowego szaleństwa, dlatego wybrałam deszczową i nieco kojarzącą mi się ze smutkiem Anglię.
Co będzie się dziać w życiu bohaterów, to na pewno się przekonacie sami (o ile Was to zainteresuje), dlatego nie będę Wam nic opowiadać. Zresztą ja sama nie wiem co się wydarzy, mam ogólny zarys, ale zazwyczaj koncepcja zmienia mi się wraz z kolejnymi rozdziałami.
Chciałam tylko nadmienić, że w rolę głównej bohaterki wcieli się moja ulubiona wokalistka. Nie jest to talent na miarę Beyonce czy Christiny Agiulery, ale bardzo ją lubię. Naprawdę nazywa się Mandy Capristo i pochodzi z Niemiec. Karierę rozpoczęła wygrywając w 2006 roku program Popstars i jednocześnie wchodząc w skład girlsbandu Monrose. Ich dwie piosenki "Shame" i "Hot Summer" były dość popularne u nas, zespół kilka razy wystąpił nawet w Polsce, więc może je kojarzycie. A jak nie to odsyłam na You Tuba.
Jak to bywa z zespołami z castingu, Monrose się rozpadło, a dziewczyny poszły swoimi drogami. Mandy w tym roku wydała solową płytę pt. "Grace", pochodzą z niej już dwa single "The way I like it" (użyłam tej piosenki do zwiastuna "Europejskiej gry") oraz "Closer". Sama postać Mandy może być Wam znana z moich opowiadań, bowiem już kilka razy wykorzystałam jej wizerunek w swoich opowiadań np. w "Euro skandalu" wystąpiła jako Wiola, a w "Europejskiej grze" jako Tamara.
Mam nadzieję, że spodoba Wam się nowe opowiadanie :) I oby było ono przetarciem dróg dla mnie, impulsem dla weny, bo naprawdę brakuje mi pisania. Zostawiam Was z nową historią oraz nową piosenką Mandy nagraną do filmu Disneya - "The great divide". Enjoy!
Jednak nie zaprzestałam tylko na myśleniu o blogach. Do głowy spadł mi pewien pomysł na nowe opowiadanie. Chciałabym połączyć świat muzyki z piłką nożną, i dlatego też powstał blog pt. "Irina Ross". Będzie to opowieść o młodej piosenkarce - Irinie, oraz francuskim napastniku Arsenalu Londyn - Olivierze Giroud. Temty Premier League są mi wielce dalekie, bo nie przepadam za tą ligą (wszyscy którzy mnie choć trochę znają wiedzą, że kibicuję Realowi, a moją ulubioną ligą jest ta niemiecka), jednak chciałam trochę odejść od tych niemieckich zasad i południowego szaleństwa, dlatego wybrałam deszczową i nieco kojarzącą mi się ze smutkiem Anglię.
Co będzie się dziać w życiu bohaterów, to na pewno się przekonacie sami (o ile Was to zainteresuje), dlatego nie będę Wam nic opowiadać. Zresztą ja sama nie wiem co się wydarzy, mam ogólny zarys, ale zazwyczaj koncepcja zmienia mi się wraz z kolejnymi rozdziałami.
Chciałam tylko nadmienić, że w rolę głównej bohaterki wcieli się moja ulubiona wokalistka. Nie jest to talent na miarę Beyonce czy Christiny Agiulery, ale bardzo ją lubię. Naprawdę nazywa się Mandy Capristo i pochodzi z Niemiec. Karierę rozpoczęła wygrywając w 2006 roku program Popstars i jednocześnie wchodząc w skład girlsbandu Monrose. Ich dwie piosenki "Shame" i "Hot Summer" były dość popularne u nas, zespół kilka razy wystąpił nawet w Polsce, więc może je kojarzycie. A jak nie to odsyłam na You Tuba.
Jak to bywa z zespołami z castingu, Monrose się rozpadło, a dziewczyny poszły swoimi drogami. Mandy w tym roku wydała solową płytę pt. "Grace", pochodzą z niej już dwa single "The way I like it" (użyłam tej piosenki do zwiastuna "Europejskiej gry") oraz "Closer". Sama postać Mandy może być Wam znana z moich opowiadań, bowiem już kilka razy wykorzystałam jej wizerunek w swoich opowiadań np. w "Euro skandalu" wystąpiła jako Wiola, a w "Europejskiej grze" jako Tamara.
Mam nadzieję, że spodoba Wam się nowe opowiadanie :) I oby było ono przetarciem dróg dla mnie, impulsem dla weny, bo naprawdę brakuje mi pisania. Zostawiam Was z nową historią oraz nową piosenką Mandy nagraną do filmu Disneya - "The great divide". Enjoy!
Ogłoszenia parafialne
Oh, jak dawno mnie tu nie było... Pewnie nawet nikt tego nie zauważył, ale cóż... :)
Jakoś ciężko było mi pisać, bo w zasadzie nie wiedziałam o czym. Jednak dzisiaj mam mieszane uczucia, a wszystko przez... no właśnie - Ozilka (bo jakby inaczej) :P
Spokojnie, to nic wielkiego. Takie rozważania najwierniejszej fanki :) Ale od początku...
Zacznę od przeprosin, bo wiem, że często czytam Wasze opowiadania z dużym opóźnieniem. Jest to wynik pracy, którą podjęłam miesiąc temu i po powrocie do domu po prostu nie mam na nic siły. Wolne weekendy poświęcam na zaległości i pisanie własnych opowiadań, więc nie jest tak najgorzej. Najważniejsze, że mam zajęcie, a pierwsza wypłata już w piątek! :)
Skoro o opowiadaniach mowa, to pewnie zauważyliście, że większość z nich jest już skończona. Poczekam aż opublikuję epilogi i wówczas rozpocznę nowe historie. Ku przypomnieniu, bohaterami będą: Michał Winiarski - "Śmiech dziecka", Kaka - "Życie zna odpowiedź" oraz Michael Ballack - "Himmel hilf". Ten ostatni niedawno zakończył karierę, co bardzo mnie smuci, bo niegdyś był on moim mężem! :P Hehe :) Byłam na maska zakochana w Ballacku, a mecze oglądałam tylko ze względu na niego :)
Wspomniałam o Kace... Ano wspomniałam, więc wspomnę, że oddychamy teraz tym samym powietrzem! Kaka i cała Brazylia przyjechała do Wrocławia na mecz. Mieszkają niedaleko mnie, więc w sobotę wybieram się na łowy! Muszę mieć fotkę z Królewskimi! :) We wtorek byłam na ich pierwszym treningu, ale nie wyszli do fanów. Widziałam jedynie Kakę, ale z bardzo daleka, a reszta tylko mignęła mi w drodze na boisko. Mam czas do wtorku. Będę próbować do skutku :) A później nie omieszkam się pochwalić hehe :)
Ale do sedna. Miało być o Ozilku, a wyszło jak zwykle. Jak się człowiek rozgada to tak jest. Czy Wy wiecie co on wczoraj/dzisiaj (nie jestem pewna) zrobił? Obciął włosy!
OBCIĄŁ WŁOSY!
Nie wiem, co myśleć, bo już przyzwyczaiłam się do jego dłuższych kędziorków. Zresztą ja lubię jak chłopak ma długie włosy. A teraz wygląda jak za czasów Werderu. Wiele osób mówi, że wygląda młodziej. Może i tak, ale jakoś nie mogę się z tym pogodzić hehe ;) Czuję się jak fanki Ramosa, które ubolewały nad jego nową fryzurą. Wiem, że to śmieszne, ale jak się człowiek do czegoś przyzwyczai to wiecie jak ciężko jest zaakceptować zmiany :)
A Ozilek wygląda teraz tak:
Jakoś ciężko było mi pisać, bo w zasadzie nie wiedziałam o czym. Jednak dzisiaj mam mieszane uczucia, a wszystko przez... no właśnie - Ozilka (bo jakby inaczej) :P
Spokojnie, to nic wielkiego. Takie rozważania najwierniejszej fanki :) Ale od początku...
Zacznę od przeprosin, bo wiem, że często czytam Wasze opowiadania z dużym opóźnieniem. Jest to wynik pracy, którą podjęłam miesiąc temu i po powrocie do domu po prostu nie mam na nic siły. Wolne weekendy poświęcam na zaległości i pisanie własnych opowiadań, więc nie jest tak najgorzej. Najważniejsze, że mam zajęcie, a pierwsza wypłata już w piątek! :)
Skoro o opowiadaniach mowa, to pewnie zauważyliście, że większość z nich jest już skończona. Poczekam aż opublikuję epilogi i wówczas rozpocznę nowe historie. Ku przypomnieniu, bohaterami będą: Michał Winiarski - "Śmiech dziecka", Kaka - "Życie zna odpowiedź" oraz Michael Ballack - "Himmel hilf". Ten ostatni niedawno zakończył karierę, co bardzo mnie smuci, bo niegdyś był on moim mężem! :P Hehe :) Byłam na maska zakochana w Ballacku, a mecze oglądałam tylko ze względu na niego :)
Wspomniałam o Kace... Ano wspomniałam, więc wspomnę, że oddychamy teraz tym samym powietrzem! Kaka i cała Brazylia przyjechała do Wrocławia na mecz. Mieszkają niedaleko mnie, więc w sobotę wybieram się na łowy! Muszę mieć fotkę z Królewskimi! :) We wtorek byłam na ich pierwszym treningu, ale nie wyszli do fanów. Widziałam jedynie Kakę, ale z bardzo daleka, a reszta tylko mignęła mi w drodze na boisko. Mam czas do wtorku. Będę próbować do skutku :) A później nie omieszkam się pochwalić hehe :)
Ale do sedna. Miało być o Ozilku, a wyszło jak zwykle. Jak się człowiek rozgada to tak jest. Czy Wy wiecie co on wczoraj/dzisiaj (nie jestem pewna) zrobił? Obciął włosy!
OBCIĄŁ WŁOSY!
Nie wiem, co myśleć, bo już przyzwyczaiłam się do jego dłuższych kędziorków. Zresztą ja lubię jak chłopak ma długie włosy. A teraz wygląda jak za czasów Werderu. Wiele osób mówi, że wygląda młodziej. Może i tak, ale jakoś nie mogę się z tym pogodzić hehe ;) Czuję się jak fanki Ramosa, które ubolewały nad jego nową fryzurą. Wiem, że to śmieszne, ale jak się człowiek do czegoś przyzwyczai to wiecie jak ciężko jest zaakceptować zmiany :)
A Ozilek wygląda teraz tak:
Decyzja
Na początku chciałabym Wam bardzo serdecznie podziękować za tak liczne komentarze pod poprzednim postem. Cieszę się, że mam tylu czytelników, którym zależy na moim dalszym pisaniu :) Nawet nie wiecie ile radości mi to sprawia. Ale przechodząc do sedna, bo pewnie jesteście bardzo ciekawe na czym w końcu stanęło.
Po pierwsze wszystkie moje blogi, które obecnie piszę - mniejszymi lub większymi krokami - ale chylą się ku końcowi. I tak:
Po pierwsze wszystkie moje blogi, które obecnie piszę - mniejszymi lub większymi krokami - ale chylą się ku końcowi. I tak:
Madryckie szaleństwo - zostały 2 rozdziały - koniec nastąpi 27. września
Cristiano i ja - zostały 4 posty - koniec nastąpi 17. października
Europejska gra - zostały 2 posty - koniec nastąpi 18. września
Lawina nieszczęść - zostało 6 rozdziałów - koniec nastąpi 16. października
Bezpośrednio po zakończeniu "Lawiny..." wystartuję z opowiadaniem z Michałem Winiarskim (na blogu dostępny jest już prolog, trochę skromny, dlatego nie informowałam).
Wasze głosy były rozłożone mniej więcej po równo. Dziś już wiem, że pierwszym opowiadaniem, które zacznę publikować będzie "Himmel hilf" z Michaelem Ballackiem. Skończyłam już pisać tą historię i jestem z niej bardzo zadowolona. Nie wiem, czy tak to sobie na początku wyobrażałam, ale efekt końcowy nie jest najgorszy. Mam nadzieję, że Wam także się spodoba.
Z drugim opowiadaniem mam bardzo duży problem, bo żadne nie zyskało znacznej przewagi Waszych głosów. Cieszy mnie Wasze zainteresowanie Kaką oraz Torresem, ale zdecydowałam, że to o tym pierwszym zacznę pisać. Przysiadłam do Torresa, ale pierwsze trzy rozdziały wyszyły mi raczej średnio, dlatego potrzebuję trochę czasu na to wszystko. A Kaka jest mi bliższy, przede wszystkim przez wzgląd na Real, ale również historia, którą dla niego wymyśliłam, jakoś bardziej do mnie trafia.
A jakby tego było mało, to wymyśliłam opowiadanie z Benediktem Howedesem, ale muszę napisać kilka notek zanim pomyślę o publikacji. Także dzieje się. I nie martwcie się tym Torresem, bo jeśli uznam, że dany rozdział jest na tyle dobry, by Wam go pokazać, to na pewno to zrobię - ale nie prędzej niż grudzień/styczeń. Musicie śledzić bloga i zaglądać (ewentualnie podpatrywać na moje opisy na GG lub tego bloga). Albo piszcie, pytajcie - przecież ja nie gryzę :) To samo tyczy się Howedesa i Ozilka - który dostał najmniej głosów :(
Mam nadzieję, że nie czujecie się zawiedzione, Większość z Was także pisze blogi i na pewno wiecie, że niechętnie publikuje się notki, z których samemu nie jest się zadowolonym. Ale jestem dobrej myśli i na pewno nie zrezygnuję z "Drogi do Tamesis".
Jeszcze raz wielkie dzięki za wszystkie sugestie.
Buziole :*
EDIT: Zdecydowałam się dodać prolog na blogu z Kaką. Zapraszam na:
EDIT: Zdecydowałam się dodać prolog na blogu z Kaką. Zapraszam na:
Hala Madrid!
Yes, yes, yes!!!
Był strach i zgrzytanie zębami. Był ligowy falstart (remis z Walencją i porażka z Getafe). Była porażka w pierwszym meczu Super Pucharu Hiszpanii na Camp Nou... Można powiedzieć, że było wszystko, bo nawet Mou czepiał się sędziów :P Real Madryt nie powalał swoją grą, większość piłkarzy myślami była jeszcze na wakacjach. Ale wrócili! Wrócili i to w wielkim stylu!
Wczorajszy mecz na Santiago Bernabeu był czystą poezją w wykonaniu Królewskich, a zwłaszcza pierwsze 35 minut tego meczu. Wreszcie się przebudzili i pokazali na co ich stać. Zdobyli piękne bramki, wykorzystali błędy rywala, dominowali w środku pola, no i Iker <3
Ale Pipita... Eh, Gonzalo... Ale i tak Cię kocham! :)
Wydaje się, że wreszcie wracamy na właściwie tory; mam taką nadzieję, ale wiadomo - nie szalejmy z powodu jednego dobrego meczu (chociaż tak strasznie mi ciężko przestać się uśmiechać). Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Cristiano się ocknął, Ozil przebudził, Modrić zadebiutował - i to chyba całkiem nieźle, aczkolwiek wciąż potrzebuje czasu. A moich bluzgów na sędziego, kiedy nie uznał bramki Pepe, to chyba nie potraficie sobie wyobrazić. Mimo iż wiem, że faulował. No ale jak to tak? Przecież to było dla jego nowonarodzonej córeczki!
Ogółem mówiąc jest dobrze i coś czuję, że będę miała dzisiaj dobry dzień :)
A teraz przechodzę do drugiej sprawy, o której chciałam napisać. Jeśli czytacie moje blogi, to zapewne wiecie, że większość z nich powoli chyli się ku końcowi. Według moich obliczeń w październiku bądź listopadzie powinnam zacząć coś nowego. No właśnie, tylko co? Jeśli o mnie chodzi to moimi faworytami są "Życie zna odpowiedź" z Ricardo Kaką oraz "Himmel hilf" z Michaelem Ballackiem. To pierwsze opowiadanie mam już zaczęte, liczy sobie póki co 3 rozdziały, ale od dłuższego czasu nie napisałam tam ani słówka. Jednak jest już w miarę przemyślane. Ogólną fabułę znam, potrzeba mi teraz tylko wątków pobocznych i może jakiś nowych, ciekawych bohaterów. Ale to wszystko wyjdzie w praniu (pewnie i tak pozmienia mi się koncepcja jeszcze z kilka razy).
Drugie ma już 13 rozdziałów i to chyba dostateczny powód, aby je rozpocząć. Tylko nie wiem, co powiedziecie na Ballacka? Ja wiem, że to raczej mało lubiany piłkarz, bo teraz przede wszystkim Real i Barcelona są w modzie. Jednak potrzebowałam do tej historii piłkarza starszego, który boryka się z różnymi problemami - nie tylko sportowymi, ale także życiowymi. Moja przygoda z piłką nożną zaczęła się właśnie od Michaela, dlatego go wybrałam. Muszę także zaznaczyć, że nie jest to wesołe opowiadanie i wiążę z nim ogromne nadzieje, bo od dawna potrzebowałam takiej historii, aby odpocząć od wesołych Hiszpanów, gorącego Madrytu, zabawy, śmiechów...
W planach mam także kolejne opowiadanie z Ozilem (wiem, że Was nim męczę, ale mi się on nigdy nie znudzi), jednak póki co nie chcę go zaczynać. Jest także "Droga do Tamesis" z Torresem, ale nie napisałam jeszcze nic, a co gorsza nie umiem się za to zabrać. Przed oczami mam pierwszą scenę, kilka akcji i ogólny zarys, ale żadne zdanie nie chce wyjść spod moich palców. Widzę Wasze komentarze na tym blogu i bardzo chciałabym zacząć je pisać, jednak blokada mi na to nie pozwala.
Ah! Zapomniałabym! Fanki siatkówki niech się nie martwią. Winiara będę pisać jak skończy się "Lawina nieszczęść" i jest to niepodważalne. :)
Co myślicie? Pomożecie mi? Wszystkie blogi znajdziecie po prawej stronie w zakładce "Opowiadania planowane". Potrzebuję porady, bo nie wiem o czym byście chciały najbardziej poczytać...
Był strach i zgrzytanie zębami. Był ligowy falstart (remis z Walencją i porażka z Getafe). Była porażka w pierwszym meczu Super Pucharu Hiszpanii na Camp Nou... Można powiedzieć, że było wszystko, bo nawet Mou czepiał się sędziów :P Real Madryt nie powalał swoją grą, większość piłkarzy myślami była jeszcze na wakacjach. Ale wrócili! Wrócili i to w wielkim stylu!
Wczorajszy mecz na Santiago Bernabeu był czystą poezją w wykonaniu Królewskich, a zwłaszcza pierwsze 35 minut tego meczu. Wreszcie się przebudzili i pokazali na co ich stać. Zdobyli piękne bramki, wykorzystali błędy rywala, dominowali w środku pola, no i Iker <3
Ale Pipita... Eh, Gonzalo... Ale i tak Cię kocham! :)
Wydaje się, że wreszcie wracamy na właściwie tory; mam taką nadzieję, ale wiadomo - nie szalejmy z powodu jednego dobrego meczu (chociaż tak strasznie mi ciężko przestać się uśmiechać). Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Cristiano się ocknął, Ozil przebudził, Modrić zadebiutował - i to chyba całkiem nieźle, aczkolwiek wciąż potrzebuje czasu. A moich bluzgów na sędziego, kiedy nie uznał bramki Pepe, to chyba nie potraficie sobie wyobrazić. Mimo iż wiem, że faulował. No ale jak to tak? Przecież to było dla jego nowonarodzonej córeczki!
Ogółem mówiąc jest dobrze i coś czuję, że będę miała dzisiaj dobry dzień :)
SONDA
A teraz przechodzę do drugiej sprawy, o której chciałam napisać. Jeśli czytacie moje blogi, to zapewne wiecie, że większość z nich powoli chyli się ku końcowi. Według moich obliczeń w październiku bądź listopadzie powinnam zacząć coś nowego. No właśnie, tylko co? Jeśli o mnie chodzi to moimi faworytami są "Życie zna odpowiedź" z Ricardo Kaką oraz "Himmel hilf" z Michaelem Ballackiem. To pierwsze opowiadanie mam już zaczęte, liczy sobie póki co 3 rozdziały, ale od dłuższego czasu nie napisałam tam ani słówka. Jednak jest już w miarę przemyślane. Ogólną fabułę znam, potrzeba mi teraz tylko wątków pobocznych i może jakiś nowych, ciekawych bohaterów. Ale to wszystko wyjdzie w praniu (pewnie i tak pozmienia mi się koncepcja jeszcze z kilka razy).
Drugie ma już 13 rozdziałów i to chyba dostateczny powód, aby je rozpocząć. Tylko nie wiem, co powiedziecie na Ballacka? Ja wiem, że to raczej mało lubiany piłkarz, bo teraz przede wszystkim Real i Barcelona są w modzie. Jednak potrzebowałam do tej historii piłkarza starszego, który boryka się z różnymi problemami - nie tylko sportowymi, ale także życiowymi. Moja przygoda z piłką nożną zaczęła się właśnie od Michaela, dlatego go wybrałam. Muszę także zaznaczyć, że nie jest to wesołe opowiadanie i wiążę z nim ogromne nadzieje, bo od dawna potrzebowałam takiej historii, aby odpocząć od wesołych Hiszpanów, gorącego Madrytu, zabawy, śmiechów...
W planach mam także kolejne opowiadanie z Ozilem (wiem, że Was nim męczę, ale mi się on nigdy nie znudzi), jednak póki co nie chcę go zaczynać. Jest także "Droga do Tamesis" z Torresem, ale nie napisałam jeszcze nic, a co gorsza nie umiem się za to zabrać. Przed oczami mam pierwszą scenę, kilka akcji i ogólny zarys, ale żadne zdanie nie chce wyjść spod moich palców. Widzę Wasze komentarze na tym blogu i bardzo chciałabym zacząć je pisać, jednak blokada mi na to nie pozwala.
Ah! Zapomniałabym! Fanki siatkówki niech się nie martwią. Winiara będę pisać jak skończy się "Lawina nieszczęść" i jest to niepodważalne. :)
Co myślicie? Pomożecie mi? Wszystkie blogi znajdziecie po prawej stronie w zakładce "Opowiadania planowane". Potrzebuję porady, bo nie wiem o czym byście chciały najbardziej poczytać...
Subskrybuj:
Posty (Atom)







